Kawa z Ks. Alim #12

W przeddzień święta Bożego Ciała zadajmy sobie pytanie:
Czy naprawdę wierzę w obecność Jezusa w Hostii?

ks. Aleksander Fedorowicz „Rekolekcje dla katechetek”:

Bóg nie obawia się małości. I dlatego mógł być Dzieckiem: – jest w Hostii. Właśnie dlatego, że nie ma żadnej proporcji, możliwe jest ukrycie się Boga w Dziecku, Człowieku, Kawałku Chleba. To tajemnica wielkości Boga (…).

ks. Piotr Glas, były egzorcysta:

Pewnego dnia, o czwartej nad ranem Pan Bóg przysłał do mnie młodego człowieka. Myślałem, że pijany albo potrzebuje pomocy (…). Wszedł na plebanię, usiadł na podłodze i oznajmił, że nie wyjdzie, dopóki mu nie pomogę. Byłem w szoku. Wziąłem go do kaplicy i zacząłem się modlić. Nie wiem, czy zdążyłem powiedzieć choć jedną modlitwę, gdy zaczęły się dziać koszmarne rzeczy. Jego oczy zrobiły się straszne. Zdemolował mi całą kaplicę. Miał taką siłę, że rzucił mnie na ziemię (a mam blisko dwa metry wzrostu i jestem słusznej budowy). Nie mogłem wstać. Potem wziął olej do świec, zaczął nim lać gdzie popadnie i krzyczeć: „Cały ten burdel spalę!”. Byłem tak przerażony, że nie wiedziałem, co zrobić. Myślałem tylko, że jak mnie znajdą zakrwawionego, zabitego, a dom spalony, to media od razu napiszą, że chcialem się do kogoś dobrać i że on w samoobronie mnie zabił. (…) Najbardziej żal mi było moich rodziców. (…) W pewnym momencie złapał obraz Pana Jezusa Miłosiernego, nabił go na mnie, tak że ramki zostały mi wokół brzucha, a sam obraz wypadł. (…) „I  gdzie jest ten twój Jezus Miłosierny, gdzie On jest? Niech ci teraz pomoże” – wrzeszczał. I wtedy pchnął mnie na ziemię, ja upadłem a on wziął świecznik. „ Teraz cię tu zabiję. Znajdą cię dzisiaj rano” – powiedział jeszcze. Wtedy zadałem sobie pytanie: „Panie Jezu, czy to już koniec?”. Jakiś wewnętrzny głos podpowiedział mi: „ Dostań się do tabernakulum i wyjmij Hostię”. Ale tabernakulum było zamknięte na kluczyk… Doskoczyłem jednak do niego, na szczęście kluczyk był w zamku, otworzyłem, nie pamiętam dokładnie, jak to się stało, że on mnie wtedy nie uderzył, i gdy już chciał się zamachnąć, wyjąłem Hostię i ustawiłem Ją przed jego twarzą. To było niesamowite, coś jakby rzuciło nim o ścianę, tak mocno się uderzył, że aż się osunął nieprzytomny. I jak ja mogę mieć wątpliwości co do Najświętszego Sakramentu? Żaden traktat w seminarium, żadna książka, żadne rozważania pobożne nie dały mi tyle, co ten jeden moment. Prawdziwa obecność Boga w tym małym kawałku chleba. (…) Od tego momentu ja nie muszę wierzyć, ja wiem… (…) Wielu ma do mnie pretensje, że otwarcie mówię o tym, iż nawróciłem się naprawdę dopiero trzynaście lat temu, już jako kapłan.

Z wywiadu z ks. P. Glasem: Młoda dziewczyna była opętana i w pewnym momencie w czasie modlitwy nastąpiła potężna manifestacja złego ducha. I nic nadzwyczajnego nie byłoby w tym, gdyby nie fakt, że chodziła do kościoła normalnie w niedzielę. Dlaczego nic się nie działo w czasie Eucharystii, przecież to Eucharystia i powinna być manifestacja. Demon, kiedy został przyciśnięty przez egzorcystę powiedział, że nic się nie dzieje, bo w tym kościele podczas Eucharystii mało kto wierzył, sami statyści. Tam było trzech lub czterech wierzących. Ilu ludzi wierzy w Eucharystię?

P.S. Więcej o duchowych zagrożeniach, potrzebie walki, codziennym nawracaniu się, o działaniu złego ducha, można przeczytać w książce ks. P. Glasa „Dzisiaj trzeba wybrać”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.