Jest jedna ofiara.

Ofiara Krzyża i ofiara Mszy św. są jedną ofiarą. Ogarnia ona swoimi gałęziami czy konarami, swoim wpływem, całą ludzkość. Nigdy i nikt nie może być zbawiony inaczej niż przez to, co się dokonuje w czasie Mszy św., co się dokonało na Krzyżu. Matka Najświętsza, która jest wolna od grzechu pierworodnego, także jest zbawiona przez Krew Pana Jezusa. Przez wzgląd na późniejszą Mękę Syna Bóg uwolnił Ją od tego jarzma prawa ogólnego całej ludzkości, a niepokalane poczęcie Najświętszej Maryi Panny jest wysłużone przez Krew Pana Jezusa. Także nie ma, absolutnie nie ma, żadnej innej świętości, żadnej innej łaski i miłości nadprzyrodzonej, gdziekolwiek by to było, jak tylko przez ofiarę Pana Jezusa.

W tym świetle widać, co to jest Msza święta, w której tak łatwo codziennie bierzemy udział. Skąd ta moc? Skąd ta moc, że ta ofiara, ta Msza św., ze swoją białą hostią i odrobiną wina, zbawia cały świat? Gdyby na świecie nie odprawiano żadnej innej Mszy św., to ta ofiara, którą ja dziś rano składałem Bogu, wystarczyłaby całkowicie, wystarczyłaby w nadmiarze na zbawienie całego świata.

Bo nie mnoży się ofiara przez to, że odprawi się wiele Mszy św. Jest jedna ofiara, ona się tylko powtarza, ale jest ciągle jedna i ta sama. Więc czy to ja ją odprawiłem, czy odprawił ją Papież, czy odprawił ją jakiś ksiądz temu tysiąc lat, czy odprawił ją święty Piotr, to ta jedna, jedyna Msza św. jest tak wielką sprawą, że zbawia cały świat, bo to jest właśnie ta ofiara, którą Chrystus Bogu składa. To Ciało zawieszone na Krzyżu i ta Krew, która z Krzyża płynie, to jest Ciało i Krew Syna Bożego, Boga samego.