Kawa z ks. Alim #24

Jak co roku w Wielkim Poście staram się uczestniczyć w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. I jak co roku czynię starania, aby szczerze (choć bardzo nieudolnie) skonfrontować się z moimi grzechami. Spytacie: i co z tej konfrontacji (vel rachunku sumienia) wynika? Czy staję się lepsza jako chrześcijanka? No cóż, czasami jeden krok do przodu oznacza za chwilę dwa kroki wstecz… I tak w nieskończoność, a precyzyjnie do końca mojego życia, będę uprawiać te pożałowania godne pląsy.

Każdy mój upadek wiąże się z rozczarowaniem względem siebie. To prawdziwy ból, gdy widzę siebie nie taką, jaką chciałabym być. Ból rozczarowania sobą.

Do czego zmierzam? 👇

***

Ks. Aleksander Fedorowicz:

Można tylko uklęknąć pod krzyżem i kochać Go. Tak jak Maria, która siedziała u Jego kolan.

Szukać Go i Mu się oddawać.

Przyjść z bagażem słabości i nawet z tym, że się człowiekowi wydaje, że nie jest zdolny do żadnej ofiary, że nie tylko nie może, ale nawet mu się nie chce.

Przyjść i powiedzieć: „Nie wiem, nie umiem. Ale już o nic się nie troszczę, bo wszystkiego się spodziewam po Twojej dobroci, a wszystkiego się lękam, znając swoją słabość.

***

💪🏼 Postanowienia na Wielki Post:

  1. Nie liczyć na własne siły, ale na łaskę.
  2. Nie zadręczać się i przerażać porażkami, bo to jest wyraz pychy.
  3. Wykorzystywać upadki, by bardziej przylgnąć do Boga (pokora).
  4. Wpatrywać się w Jezusa, a nie w swoje słabości.
  5. Trwać pokornie w bezsilności, starając się zmieniać to, na co mam wpływ.
  6. Patrz 👉 ptk1 itd…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.