Kawa z ks. Alim #36

Słowo Boże jest jak miecz obosieczny, skuteczne, ostre, przenikające, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. (por. Hbr 4,12) Jest Życiem. Gdy Bóg wypowiada Słowo, Ono stwarza i przemienia rzeczywistość.

A co z naszymi słowami? Czy mają moc?

***

#1 Ks. Aleksander Fedorowicz, Laski, 10. II. 1962 r.

A słowo jest jak pożar, który wnika wszędzie, wszystko przenika; jak termity czy mrówki, które gdy wejdą w jakiś dom, i po kryjomu drążą, nic o tym nie wiadomo, i nagle cały dom się wali, bo jest cały spróchniały, cały wydrążony, cały zniszczony. Słowo bez miłości jest czymś, co rozbija w sposób nieznaczny, ale bardziej skuteczny niż czyny.

Dlatego milczenie jest potrzebne, żeby ratować, żeby strzec, stać na straży miłości Boga w duszy. Nie łudźcie się, bez umartwienia języka, bez milczenia, nie potraficie dojść do wielkiej jedności z Bogiem. Trzeba to sobie od razu powiedzieć.

A druga rzecz: milczenie jakoś broni całą społeczność. Bo największe niebezpieczeństwo dla tej jedności, która rodzi się w zgodności woli ludzi, którzy dążą do jednego celu, których wole są jak gdyby zjednoczone w tym celu, bo uczestniczą w naturze Boga samego, w życiu Bożym, największe niebezpieczeństwo jest wtedy, kiedy jakieś złe słowo zaczyna krążyć w społeczności — i tę społeczność rozbijać. I dlatego tak wiele mówiłem o obowiązku uszanowania cudzej dobrej sławy.

Obmowa – cóż to jest?  To właśnie to „nicowanie”, ciągłe zajmowanie się sprawami duszy drugiego człowieka, zupełnie niepotrzebnie. (…) I nie wolno bez ważnej przyczyny wyjawiać błędów drugiego człowieka, mówić o tych błędach, wywlekać te błędy. Bo każdy ma prawo do dobrej sławy. Każdy sam ze sobą się boryka. I dlatego nad tym trzeba tak ogromnie czuwać.

Św. Tomasz o obmowie mówi, że jest grzechem ciężkim z natury swojej. Jeżeli pochodzi z lekkomyślności, jest wtedy grzechem powszednim, ale nawet wtedy może się stać grzechem ciężkim, jeżeli będzie z wielką ujmą dla dobrej sławy drugiego człowieka.

I powiada św. Tomasz, że to jest grzech cięższy od kradzieży, bo przy kradzieży zabiera się człowiekowi dobra mniejszej wartości. (…)