Ludzie w ogóle, a nasz naród szczególnie, są skłonni do zacietrzewienia.

50 lat temu ks. Aleksander poświęcił jeden ze swoich artykułów tematyce wzajemnych relacji ludzi wierzących i niewierzących. Czy zdziwi nas odkrycie jak aktualne są to dziś słowa? Nadal trudno jest nam szanować ludzi, którzy mają inne niż my zdanie. Niech ten nowy cykl „Rozmów o wierze” stanie się także refleksją o Polsce, Polakach i wreszcie o nas samych. Zróbmy własny rachunek sumienia.

***
Rozmowy o wierze

część  1

Jest dzisiaj dużo ludzi wierzących w Boga i nieśmiertelność duszy, a z drugiej strony wielu ludzi zaprzeczających istnieniu jakiejś innej rzeczywistości poza materią. To zjawisko posiada znaczenie dla wielu spraw ważnych zarówno dla wierzących, jak i niewierzących. Sięga ono głęboko w dziedzinę myśli, uczuć, wzajemnych między ludźmi stosunków itp. Jak każde zjawisko o ogólnym charakterze może być ono ujmowane i rozpatrywane z bardzo wielu punktów widzenia.

Niestety do tego faktu, że są ludzie wierzący i niewierzący, najczęściej podchodzi się od strony tylko polemicznej i negatywnej.

Pychą nadęty chrześcijanin, nie mniej pyszny i materialista, zamknięci każdy w swojej opancerzonej twierdzy, rzucają jeden w drugiego srogie pociski, które w ich mniemaniu są niezawodne i dlatego najczęściej z wielkim zgorszeniem stwierdza jeden i drugi, że pociski takie mocne w jego ręku bezsilnie spadają nie raniąc nikogo. Jeden ciska z nieba swoje „anathema sit“ lub uzbrojony we włócznię celowości, czy przyczynowości, chce dosięgnąć przeciwnika znajdującego się poza zasięgiem jej ostrza. Tamten zaś wyrzuca strzały szyderstwa zapalone naukowością, mające rozjaśnić mroki kołtuństwa i ciemności średniowiecznych.

Nad jednymi i drugimi rozciąga Chrystus ukrzyżowane ramiona i trudno zgadnąć, czy bardziej Go boli nienawiść jednych, czy pycha i brak miłości drugich. Jedni i drudzy są niby wyrozumiali, ale w gruncie rzeczy są zawzięci i bezwzględni w osądzaniu tych, którzy myślą inaczej.

Zdaje mi się, że można, zostawiając na boku fundamentalne zresztą zagadnienie prawdziwości tego czy tamtego poglądu na świat spojrzeć na całą sprawę ludzi wierzących i niewierzących z wielu innych punktów widzenia. Myślę, że nie tylko można, ale i warto to zrobić.

Ludzie w ogóle, a nasz naród szczególnie, są skłonni do zacietrzewienia. Łatwo stawiamy sobie w myśli i uczuciu jakąś granicę. Wszystko, co po naszej stronie, jest dobre i słuszne, wszystko, co po drugiej, złe i potępienia godne. Ta zawziętość i nienawiść nieuchronnie wypacza obiektywny obraz świata. Materialiści (…) patrzą, na świat oczami jasnymi, odważnymi. Nie ma czarownic ani wilkołaków, noszą w sobie poczucie mocy i to przeświadczenie, że patrzą na wszystko trzeźwo, naukowo. Wiele wiedzą (…). Wiedzą, że nic tam nie ma innego poza materią i prawami, które nią rządzą. Nie boją się niespodzianek, tajemnic, przypadków, bo w materii nie ma niespodzianek, tajemnic, przypadków.

Nie boją się Boga, bo nie ma Boga. W ręku mają niezawodny klucz ukuty z czterech praw dialektycznego rozwoju materii. Ten klucz pozwala im wniknąć we wszystkie tajniki bytu, bo jedynym rzeczywistym bytem jest materia, a prawa rządzące rozwojem materii jedynymi prawami, według których kształtuje się rzeczywistość. Myśl jest przejawem materii w jej najwyższym rozwoju.

Człowiek, jedyna istota obdarzona myślą, utworzona drogą nieskończonego łańcucha przemian z materii martwej, poznał prawa rządzące rozwojem materii. Przez świadome kierowanie tymi prawami człowiek będzie dowolnie przekształcać świat. Potrzebny mu jest tylko proszek materii — ilość sama. Jakość będzie całkowicie dziełem człowieka. Już dzisiaj dowolnie przemienia atomy, złoto w srebro, żelazo w miedź. Tworzy nowe, nie istniejące dotychczas pierwiastki. Rządzi życiem, tworzy nowe gatunki zbóż i owoców. Fale energii świetlnej przemienia w cząsteczkę, cząsteczkę w światło, a zbliża się chwila, gdy będzie nie tylko rządzić, ale i dobrowolnie tworzyć. Szczęśliwe, radosne, wszechmocne dziecko opętane boskim szczęściem tworzenia. Boga nie ma, ale jest człowiek do Boga podobny. Nie oszukał nas, gdy mówił ten, którego nie ma także: będziecie jako bogowie.

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.